Dlaczego Biedronka i Lidl współpracują z projektantami?
Już od kilku lat w mediach oraz materiałach reklamowych mogliśmy natrafić na informacje, jakoby znani projektanci oraz firmy odzieżowe nawiązały współpracę ze znanymi projektantami. W myśl takiego układu ekskluzywne produkty modowe miały być sprzedawane za rozsądną cenę w supermarketach. Liczba liczących się marek wzrasta z każdym rokiem, a w Biedronce czy Lidlu z powodzeniem mogliśmy znaleźć produkty sygnowane marką Wittchen, Loft37, Paprocki&Brzozowski czy Michael Kors.
Chociaż współpraca ze znanymi projektantami jest raczej epizodyczna, to wciąż w obu supermarketach możemy znaleźć bardzo modną odzież, która sygnowana jest metką producenta stale związanego z każdym z tych dyskontów. Dlaczego w ogóle Biedronka czy Lidl chcą współpracować z projektantami? To z pewnością pozwoli im podnieść prestiż sklepu, a także zachęca inną grupę konsumentów do skorzystania z ogólnej oferty sklepu.
Jak wygląda jakość ciuchów z popularnych sieciówek czy supermarketu?
Przejdźmy teraz do tematu, który stanowi jeden z najważniejszych punktów zapalnych w dyskusjach za i przeciw ubieraniu się w supermarkecie. Przeglądając oferty Biedronki czy Lidla szybko możemy zauważyć, że jest odzież znacznie tańsza niż ta, którą kupimy nawet w średniej jakości sieciówce. Czy za niską ceną idzie równie niska jakość?
Niekoniecznie. Może w przeszłości towary te faktycznie odznaczały się wykorzystaniem gorszego rodzaju materiału oraz gorszym szyciem, jednak obecnie jakość odzieży męskiej czy damskiej w Lidlu i Biedronce w żadnym wypadku nie odstaje od tego, co możemy kupić w Reserved czy popularnym H&M. To bardzo dobra wiadomość, szczególnie dla tych osób, które zamiast na metkę, bardziej zwracają uwagę na jakość i wykorzystane materiały. Dyskonty właśnie tym się bronią - jeśli nie prestiżem to świetną jakością wykonania.
Ubranie z supermarketu to żaden wstyd - tanie Biedronka
Każdy z nas w swoim życiu zapewne usłyszał drwiący komentarz w stronę osób, które kupują odzież w znanych supermarketach. Takie podejście do sprawy to głęboko zakorzenione w naszym społeczeństwie uprzedzenie. Wciąż słychać głosy, że kupowanie sukienek czy koszul męskich w Lidlu to wstyd. Czy jednak nie jest to dostateczny dowód na to, że wielu konsumentów w ten sposób pokazuje nic więcej poza ignorancję?









