W jakich sieciach handlowych znajdziemy najciekawszy asortyment proteinowy?
Większość czytelników naszego portalu najczęściej planuje codzienne zakupy w dwóch największych sieciach, choć konkurencja nie zostaje w tyle. Liderem pod względem rozpoznawalności linii własnych jest Biedronka ze swoją marką Go Active. Produkty te na stałe wpisały się w krajobraz dyskontu, oferując niezwykle szeroki wachlarz przekąsek i nabiału.
Zupełnie inną, równie silną strategię przyjął Lidl. Promuje on towary wysokobiałkowe głównie pod szyldem Pilos High Protein oraz Milbona. To tam regularnie pojawiają się innowacyjne nowości i ciekawe smaki sezonowe, takie jak chociażby letnie lody proteinowe. Warto jednak pamiętać, że rynek rozwija się błyskawicznie. Bardzo interesujące i niezwykle opłacalne propozycje własne bez problemu znajdziemy również w Kauflandzie, Dino, a także w dynamicznie rozwijającym się Aldi, które coraz chętniej eksperymentuje ze zdrową żywnością.
Jakie grupy produktów warto dokładnie prześwietlić podczas zakupów?
Zanim wybierzesz się na łowy z naszą aplikacją, warto wiedzieć, gdzie dokładnie szukać wartościowych artykułów. Zamiast błądzić między alejkami, podzieliliśmy najciekawsze znaleziska na logiczne kategorie, co znacznie ułatwi Ci tworzenie mądrej listy.
- Nabiał i desery: Kategoria będąca absolutnym hitem, w której znajdziesz serki wiejskie, skyr (zarówno naturalny, jak i owocowy), budynie, puddingi proteinowe, kaszki oraz wygodne jogurty pitne.
- Produkty mięsne i rybne: Półki obfitujące w gotowe rozwiązania, takie jak cieniutka polędwica z indyka, tuńczyk w wodzie lub sosie własnym, chuda szynka oraz paczkowane, gotowe do spożycia filety z kurczaka.
- Rozwiązania roślinne: Sekcja dla poszukujących alternatyw, pełna tofu (marynowanego i wędzonego), makaronów z nasion roślin strączkowych oraz ciecierzycowego hummusu o wyjątkowo dobrym składzie.
- Ekspresowe przekąski: Idealne ratunki w biegu, czyli wszelkiego rodzaju batony proteinowe, suszona wołowina (beef jerky) o niskiej zawartości tłuszczu oraz orzechy.
- Ukryte źródła makroskładników: Towary, których nie kojarzymy z dietą sportową, na przykład pieczywo proteinowe, mąki z ciecierzycy oraz wzbogacające smak płatki drożdżowe.
Które konkretne hity zakupowe dostarczą nam najwięcej makroskładników?
Aby skutecznie realizować założenia diety, trzeba zwracać uwagę na dokładne parametry odżywcze, o czym doskonale wiedzą wszyscy korzystający z naszego narzędzia do tworzenia list zakupowych. Skupmy się na absolutnych hitach rynkowych.
Klasyczny pudding Pilos z Lidla to prawdziwa legenda. W stu gramach tego przysmaku kryje się równe dziesięć gramów białka. Biorąc pod uwagę pojemność całego kubeczka, konsumując jeden deser, przyswajamy świetne dwadzieścia gramów białka, zjadając przy tym zaledwie około 160 kilokalorii. Bardzo podobnie wypada kultowy serek wiejski z linii Go Active. Zawartość budulca mięśniowego to w tym wariancie niespełna jedenaście gramów w stu gramach, co przekłada się na imponujące 22 gramy czystego białka na całe opakowanie przy około 170 kaloriach. Taka gęstość odżywcza sprawia, że są to pozycje niezwykle opłacalne dla każdej osoby liczącej dzienne makro.




