Czym dokładnie jest shrinkflacja i skąd pochodzi ta nazwa?
Zastanawiając się, co to jest shrinkflacja, należy odnieść się do samego nazewnictwa. Termin ten pochodzi z języka angielskiego i stanowi zbitkę dwóch słów: shrink (kurczyć się) oraz inflation (inflacja). Za twórczynię tego pojęcia uważa się amerykańską ekonomistkę Pippę Malmgren, która trafnie zdiagnozowała problem ukrytych kosztów ponoszonych przez konsumentów. W polskiej przestrzeni publicznej zjawisko to doczekało się kilku trafnych odpowiedników. Bardzo często spotkasz się z określeniami takimi jak kurczflacja, skurczflacja, a w żargonie biznesowym również downsizing produktów.
W praktyce jest to nic innego jak ukryta forma inflacji. Polega ona na systematycznym zmniejszaniu rozmiaru, wagi netto lub liczby sztuk towaru w opakowaniu, przy jednoczesnym zachowaniu jego dotychczasowej kwoty zakupu. Producent oferuje Ci fizycznie mniej towaru, ale nie zmienia etykiety z wartością do zapłaty na sklepowym regale. W ten sposób portfel odczuwa uszczerbek, choć na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się po staremu.
Dlaczego producenci decydują się na downsizing produktów?
Głównym motorem napędowym tego zjawiska jest drastyczny wzrost kosztów prowadzenia działalności. Przedsiębiorstwa produkcyjne na co dzień mierzą się z wyższymi nakładami na surowce, energię elektryczną, transport oraz utrzymanie pracowników. Chcąc utrzymać swoją dotychczasową rentowność, stają przed trudnym wyborem. Bezpośrednia podwyżka na etykiecie jest ryzykowna, ponieważ klienci błyskawicznie reagują na takie zmiany, często rezygnując z zakupu ulubionej marki na rzecz tańszej konkurencji.
Tutaj do gry wkracza psychologia konsumenta, a dokładniej prawo Webera-Fechnera. Wynika z niego jasno, że ludzkie zmysły są niezwykle wyczulone na zmianę kwot (tak zwana atrakcyjna polityka półkowa), jednak rzadko kiedy potrafią wyłapać subtelne różnice w gramaturze czy objętości. Zmniejszenie wagi batonika o kilkanaście gramów uchodzi uwadze większości kupujących, co czyni ten zabieg idealnym narzędziem w rękach działów finansowych wielkich koncernów.
Jakie triki stosują marki, aby ukryć mniejszą pojemność?
Projektanci opakowań i specjaliści od marketingu wypracowali cały wachlarz metod, które mają na celu uśpienie Twojej czujności. Zmiany są wprowadzane dyskretnie, często pod przykrywką odświeżenia wizerunku marki. Poniżej zebraliśmy dla Ciebie najpopularniejsze przykłady shrinkflacji, na które możesz natknąć się podczas codziennych sprawunków.
- Iluzje optyczne w opakowaniach: To bardzo popularny zabieg, zwłaszcza w branży drogeryjnej. Produkty dostępne w sieciach takich jak Rossmann lub w innych drogeriach, na przykład luksusowe kremy, często posiadają mocno pogrubione ścianki słoiczków, wklęsłe dna lub podwójne dno, przez co pojemnik wydaje się ogromny, a samej substancji jest w nim niewiele.




